Kiedyś doświadczony hodowca bydła. Teraz kaleka. Waldemar zapadł na dziwną chorobę około roku 2500. Od tego czasu, większość jego życia spędza w łóżku, śniąc albo majacząc. Posiada jednak okresy dużej aktywności, podczas których nawet da się go pomylić ze zdrowym. Rozmawia z ludźmi, pracuje na obejściu gospodarstwa, choć ciągle jest mocno nieobecny.
Choroba ujawniła się w okresie, gdy jego żona Katrin Schwarzenbach odeszła od rodziny. Nie wiadomo, czy odejście spowodowało chorobę czy odwrotnie. Zbieg okoliczności byłby jednak zbyt duży, gdyby nie były te rzeczy połączone.
Na co dzień opiekuje się nim córka Henrietta Schwarzenbach oraz ojciec Oswald Schwarzenbach. Gdy ma lepsze dni, jest w stanie zjeść sam oraz doglądać krów, którymi zajmował się całe życie. Zawsze był bardzo dobry ze zwierzętami i nawet będąc chory, ma u nich posłuch.
Zawsze był to człowiek o złotym sercu i romantycznej duszy. Często opowiada dzieciom ze wsi różne bajki.
Jego choroba jest jednak powodem do wstydu we wsi i nie każdy go akceptuje. Jako syn starszego wioskowego ma jednak dobrą pozycję.