Leslie była mocno poddenerwowana ostatnim wieczorem w domku 11 jak zawsze wybuchła kłótnia z jakiegoś błahego powodu i mocno ją irytowało to, że jako córka Temidy jest nadmiernie do takich wydarzeń angażowana jako rozjemca...

Spory o durne chipsy załatwia się samemu z sobą, swoją drogą jest coś takiego jak zdrowe odżywianie, ale chyba niektórzy mają to gdzieś.

Każdy, kto teraz by ją zobaczył to zauważyłby, że właśnie patykiem tyka coś na ziemi, a drugą dłoń kieruje w tym samym kierunku co kijek w jej ręce, chciała sprawdzić, czy mrówki wejdą pod wpływ jej darów, czy może jednak nie za bardzo, sprawdzała ograniczenia swoich umiejętności, ostatnio nawet próbowała wpłynąć nimi na pana D. lecz z marnym skutkiem skończyło się to tym, że musiała szorować latryny o tyle dobrze, że tylko damskie.

Mimo wszystko teraz wyglądała naprawdę dziwacznie, ubrana w strój do biegania, czyli bluza, spięte włosy w kucyk jakieś byle jakie legginsy i buty sportowe, a zamiast biegać, ślęczy nad czymś z patykiem i wyciąga rękę do powietrza, tak, był to dziwny widok...

Na tyle dziwny, że ktoś mógłby zainteresować się tym, czy się dobrze czuje i czy wszystko jest w porządku.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.