Przemysł ciężki

To, że towarzysze radzieccy zdecydowali się zlokalizować tu wielką fabrykę, nie powinno nikogo dziwić. To znakomite miejsce pod taki przemysł: była tu linia kolejowa, źródło taniej energii z elektrowni jądrowej, oraz rzeka Prypeć, którą można było łatwo transportować wyprodukowane maszyny. W fabryce "Rostok" wytwarzano coś ciężkiego i złożonego, co łatwo wywnioskować po samym tylko rozmiarze zakładów i liczbie hal, z których się składa. Dziś oczywiście większość wyposażenia została rozszabrowana, a reszta zrujnowana przez korozję i anomalie, ale nadal ta cała gura stali, betonu i blachy falistej robi kolosalne wrażenie.

Powinność

Miejsce to frakcja Powinność wybrała sobie na swoją bazę. Mają tu koszary, zaplecze logistyczne, własnego medyka, niewielką kantynę, zbrojownię, warsztat rusznikarski, radiostację i cholera wie co jeszcze. Wiesz, różne plotki krążą na temat poczynań Powinności na terenie rostockiej fabryki. Podobno coś tu knują. Wyremontowali wnętrza niektórych hal produkcyjnych, sprowadzili tam własne maszyny i coś tam montują. Nikt nie wie co, bo nie wpuszczają tam nikogo spoza swojej sekty.

Kantyna

Bar zakładowy w Rostoku obsługuje głównie "swoich", ale gdy zabłąka się tu jakiś "obcy", czyli po prostu Stalker zdrożony podróżą przez Zonę, to też dostanie tu coś do picie i zjedzenia. Menu nie powala, bo serwuje się głównie kaszę, kapustę kiszoną i tanią kiełbasę, a do picia jest marne, ukraińskie piwo i jakiś samogon wytwarzany przez tutejszego barmana, ale lepsze to, niż siedzieć na głodniaka i o suchym pysku, nie?

Arena

Jedną rzecz chłopaki z Powinności mają tu fajną i jest to chyba jedyny powód, dla którego warto odwiedzić Rostok. Mowa oczywiście o arenie gladiatorskiej. Za dnia odbywają się zwykłe walki wręcz, bez broni. Bijatyki są oczywiście fajne i też wywołują emocje, ale jak szukasz prawdziwej adrenaliny, to możesz przyjść tutaj po zmroku. Wtedy amatorzy schodzą z ringu i zastępują ich poważni zawodnicy - albo świry, jeśli tak wolisz. Bo jednak trzeba mieć nieco nierówno pod sufitem, aby walczyć na ostre noże, albo wziąć udział w pojedynku strzeleckim z Makarovem w garści. Raz w tygodniu zaś odbywają się walki specjalne - śmiałkowie mogą się sprawdzić przeciwko bestiom złapanym w Zonie. Oczywiście widzowie mogą też obstawiać zawodników, więc jak masz smykałkę do hazardu, możesz tu zarobić (albo stracić wszystko) nie wychodząc na arenę.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.