Fiametta głęboko przeżyła śmierć niemal wszystkich swoich krewnych - o tyle ciężej od Lucia, że wszystko to działo się całkiem niedaleko od miejsca, gdzie mieszkała. Dymy z palonych przez narodowców wsi Volpich były w pewnym momencie widoczne z najwyższej wieży zamku jej przyszłego męża. Dlatego kobieta wciąż rozpamiętuje najazd markalian i nie może do końca otrząsnąć się z tej tragedii. Nawet po latach i pomimo tego, że założyła własną rodzinę, wspomnienia z dni, gdy dowiedziała się o śmierci najbliższych nie dają jej spać spokojnie.
Fiametta del Volpi (ur. 1550) to młodsza siostra i prawdopodobnie jedyna, bliska krewna Lucia, która uniknęła śmierci w trakcie najazdu markalian na Księstwo i ich krwawego przemarszu w kierunku Veruggi. Przeżyła dlatego, że nie mieszkała już w rodzinnym dworku, lecz w zameczku swego przyszłego męża, baroneta Tratuggli, za którego wyszła 2 lata później, w wieku 15 lat.
Odtąd Fiametta wiedzie spokojne, ale i nudne życie, z dala od brata, który jako jedyny pozostał jej spośród krewnych, poza jej własnymi dziećmi. Dlatego odwiedziny brata - które w czasie, gdy Lucio służył na wojnie z Valdorem były zastepowana listami z Agarii - sa dla niej zawsze urozmaiceniem i radosna odmianą od zarządzania zamkowym fraucymerem, doglądania potomstwa i zabawiania rozmowami przy stole swego męża, który jedyne o czym lubi mówić, to stawki myta na należącym do niego moście na rzeczce Luggi, oraz zobowiązaniach wobec hrabiego Firenze, którego ma za wielkiego dobrodzieja i protektora.