Linia energetyczna prowadząca do zakładów Rostok kończy się w dużej trafostacji zakładowej, normalka. Normalne jest również to, co tam powstało - tak się dzieje w prawie każdej stacji transformatorowej czy innej rozdzielni. Wokół urządzeń transformatorowych, a właściwie wokół całego budynku, tańczą jasne rozbłyski i wyładowania elektryczne. Nocą z daleka wygląda to trochę, jakby ktoś trzymał tam nad budynkiem wielki, sztuczny ogień. Ale te "iskierki" są zabójcze - trafi Cię taka i jesteś usmażony na amen. Więc nikt normalny nie zbliża się do rostockiej trafostacji. Ciekawe jakie skarby się w niej dzięki temu nadal kryją?

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.