Ledwie dwa miesiące po ślubie i wyjeździe z Orcivesci do De Carette, Isabella padła ofiarą zbrodni. Rodzina jej przysłała do jej nowego domu długo wyczekiwany transport jej rzeczy osobistych - strojów, przedmiotów osobistych, a nawet jej ukochany całoroczny, górski bluszczyk, który tak kochała. Wszystko to okazało się jednak jedynie starannie zaplanowanym blefem mającym zamaskować prawdziwy cel tej przesyłki. Obuwie Isabelli zostało starannie spreparowane tak, aby każdy bucik, ciżemka czy sandał zawierał pokrytą śmiertelną trucizną igłę. Pułapka zadziałała - już podczas rozpakowywania wszystkiego, Isabella postanowiła włożyć swoje ulubione, letnie ciżemki, na które tak długo oczekiwała. Gdy tylko wsunęła stopę do bucika, zatruta igła poraziła jej palec i zanim kobieta zdążyła dokładnie sprawdzić, co takiego boleśnie ją skaleczyło, trucizna zaczęła działać. Baron Orlando di Castiliogne, mimo niemal natychmiastowego zaalarmowania przez Madalena z Abrazzo i pojawienia się na miejscu, nie mógł nic zrobić dla swojej żony, która zmarłą udusiwszy się.
Jedynym, choć skromnym pocieszeniem może być to, że choć kilka tygodni przeżyła przed swą śmiercią mogąc cieszyć się wolnością od udręk ze strony demona i w pięknym otoczeniu pałacyku De Carette, z dala od ponurego zamczyska, w którym się urodziła i którego nienawidziła z całego serca.
UWAGA:
Ta tajemnicza - kolejna już w rodzinie Castiliogne - śmierć kobiety, ponownie rozbudza ponure plotki i obawy panien z Księstwa. Każdy kawaler z rodu poszukujący żony, musi odtąd uzyskać 1 krok postępu więcej w drodze do uzyskania kontraktu małżeńskiego, gdyż musi pokonać opór i złą sławę matrymonialną swej rodziny, która narasta, miast maleć.