1. Characters

John Wright

Legat papieski

John Wright (ur. 1524) - bezwsparcia zbrojnego i duchowego z Sarantu, dynastia Hermanów z pewnością przegrałaby już dawno wojnę domową. Jego symbolem, oraz gwarantem jest obecność Wielkiego Legata Papieskiego będącego jednocześnie reprezentantem interesów Kartiny, jaki dowódcą wojsk papieskich stacjonujących w kraju i wspierających wysiłek wojenny rojalistów.
Obecny legat - John Wright - to wytrawny dyplomata o łagodnej, anieslkiej wręcz prezencji i nienagannych manierach, zdolny z łatwością w kilku słowach łagodzić gniew pokrzywdzonych wrogów, godzić zwaśnionych stronników i budować nieoczekiwane sojusze. Jego elastyczność przejawia się chociażby w umiejętności godzenia ze sobą Świętego Sojuszu, jak nazywa on współpracę między papieżem a królem Ragady, ze współpracą z barbarzyńską rodziną Fintamorti.
Nie ma takiego okrucieństwa i niesprawiedliwości, którego dyplomatyczne wysiłki Johna Wrightanie obróciłyby w szlachetneuczynki i dziejową konieczność.
Niech Was jednak nie zwodzi jego łagodny wizerunek i grzeczność. Człowiek ten jest jednocześnie bezwzględnym wykonawcą papieskich instrukcji i doskonałym egzektorem interesów Kartiny w Ragadzie.
To pod jego rozkazami służy siedmiuset doborowych rajtarów z najlepszych papieskich regimentów i to on zarządza ogromną machiną rabunku, jakiego dokonują papieskie hordy w Ragadzie. Słudzy legata z zapałem godnym vermerskiego chłopstwa plądrują zdobywane miasta, pałace i twierdze narodowców, wywożąc do Kartiny każdy gram złota czy srebra, każdy zwitek tkaniny czy każdą butelkę wina, jaka wpadnie w ich rekę. A wszystko to pod starannym nadzorem pracujących dla Johna Wrighta kwatermistrzów i kancelistów skrupulatnie księgujących ten rabunek na poczet "reparacji wojennych i pokrycie kosztów interwencji zbrojnej w Ragadzie". Jakby tego było mało, John Wright żąda od króla Hermana nadawania Kartinie kolejnych lenn i bezterminowych dzierżaw w Ragadzie - wszystko, rzecz jasna, w imię utrwalania przyjaźni między koroną a stolicą papieską!
Mówi się, że Wrightowi służy doskonała siatka wywiadowcza, w szeregach której znaleźć można nie tylko pospolitych informatorów i plugawych szpionów sprzedających informacje za parę marnych groszy, ale też wybornych skrytobójców i trucicielki latami przemycane na dwory najznamienitszych przywódców frakcji narodowców. Niektórzy malkawianie mają rzekomo z samego tylko strachu przed otruciem sami oferować swoje potajemne usługi legatowi w zamian licząć też na to, że ich majątki nie zostaną w całości zarekwirowane przez papieskich sługusów, a legat wstawi się za nimi u króla, aby nie pozbawił ich głów.
Jeśli chodzi o to ostatnie, to rzeczywiście, wydaje się, że taktyka kuszenia przy użyciu marchewki także jest legatowi dobrze znana, gdyż nie raz ocalił już jakiegoś pokonanego malkawianina przed ścięciem z rozkazu Hermana Złotoustego. Mówi się, że im gorliwiej wierzysz w Jedynego i im wyższe datki złożysz na rzecz stolicy papieskiej, tym większa łąskawość legata względem twej osoby. Niemniej krążą pogłoski mówiące, że jego wpływ na Hermana Srogiego jest słabszy i nie wiadomo, czy nadal można jego wstawiennictwo traktowac jako bilet do ocalenia głowy.
Ostatnimi laty coraz większą uwagę Johna Wrighta zwraca też Selvistria, głównie za sprawą sekty schwingrytów, która pozostaje na ustach wszystkich, ale także ze względu na niezdecydowanie samego biskupa Foscariniego, który nader długo już lawiruje między stronnictwami i odmawia złożenia ostatecznego hołdu papieżowi i dołączenia do wojny po jego stronie.
------
Maksymalny poziom relacji z legatem papieskim wynosi tyle, ile twoja Wiara pomniejszona o 13 - jedyne, co naprawdę robi wrażenie na tym człowieku to niezachwiana religijność.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.