Ansaldo di Castiliogne (1545 - ) - Zanim Ansaldo stał się szanowanym przedstawicielem duchowieństwa, wielbionym przez chłopów i ludzi prostych właścicielem kościółka oraz prepozytem kapituły, był człowiekiem zupełnie innym. Ansaldo od dziecka był szkolony by zostać dziedzicem majątku oraz przywilejów ojca, wyrobił sobie opinię, iż wiele mu wolno. Był dzieckiem kłopotliwym, gniewnym, zawsze szukającym kłopotów oraz sposobu by upokorzyć kogoś postawionego niżej w hierarchii społeczeństwa.

Ci którzy mieszkali z nim w jednym domostwie i nie byli rodziną, nie mieli lekko. Jeden z jego rówieśników, chłopak na posyłki, syn kupca z miasta, postanowił zabrać zabawkę drewnianego konia którą bawił się Orleando, tą samą zabawką, Ansaldo wybił mu wszystkie mleczne zęby krzycząc „Że, jak tak bardzo chce tę zabawkę, to ją otrzyma.” Z wiekiem nie było lepiej. Ansaldo przyłączył się do grupy młodych szlachciców, która szukała sobie zaczepek po mieście, często bił się na pięści, zapijał w karczmie czy zwyczajnie lądował w burdelu, korzystając ze swobód i pieniędzy rodu. W końcu, póki jego nauki szły w dobrym kierunku, ojciec na wiele mu pozwalał. W wieku lat osiemnastu, przekonał ojca by mógł udowodnić swe męstwo na froncie Agaryjskim. Wraz ze swymi towarzyszami, postanowił udowodnić hołocie na co stać szlacheckich synów. Gdy wrócił rok później, był zupełnie innym człowiekiem.

Pełnym wiary, pokory oraz mówiącym ciągle na temat tego, że w świecie jest zbyt wiele zła, a on sam dołożył do tego zła swą cegłę i teraz musi to naprawić, chociaż zajęło by mu to resztę życia. By naprawić błędy młodości oraz odbudować swój wizerunek Ansaldo najpierw odbył roczną pokutę, udając się nawet na pielgrzymkę do Kary, a po powrocie, rozpoczął nauki na uniwersytecie teologicznym. Po jego ukończeniu, kilka następnych lat spędził na budowaniu pozycji i umacnianiu przyjaźni, które posiadł, korzystając nie raz z pomocy swojego bardziej doświadczonego oraz obytego w życiu duchownego, kuzyna.

Obecnie, Ojciec Ansaldo, jest piedestałem tego czym według jedynego, powinien być dobry Karianin. Wspomaga biednych, ratuje pokrzywdzonych, leczy ducha oraz ciało, opiekuje się swą rodziną i okazuje wiele współczucia, wprost przeciwnie do gniewu oraz zadufania, z którymi można było go połączyć wcześniej.

Cechy szczególne i wydarzenia:

Wygląd Świętego - Ansadlo z twarzy przypomina Świętego Cyneusza, Poszukiwacza Prawdy. Wśród ludzi wykształconych, to tylko pewna ciekawostka, o której można sobie pomówić, ale wśród ludzi prostych, daje to pewnego rodzaju przewagę i autorytet. Zwłaszcza, że Ansaldo potrafi mówić nieco w Rodiańskim.

Kapelan - Ansaldo był Kapelanem na froncie Agaryjskim, po czterech latach spędzonych w seminarium. Poznał tam Abdona oraz Mruka, a także zdolnego przywódcę Mortimera Detruci.

Znak w kształcie krzyża - Ansaldo urodził się ze znamieniem w kształcie krzyża, znajdującym się po prawej stronie jego szyi. Ciekawą więc ironią jest, że pomimo tego, iż jego ojciec postanowił zignorować ten symbol, jako znak od jedynego, to Ansaldo i tak trafił do Seminarium i został księdzem.

Regeneracja - Ansaldo zawsze szybko leczył się z ran. Gdy był dzieckiem, złamana noga wracała do zdrowia w nie więcej niż kilka tygodni. Ta nadzwyczajna umiejętność pozwoliła mu przetrwać niemal śmiertelne rany, które odniósł w bitwie, która zmieniła jego spojrzenie na świat. Dla niektórych jego przyjaciół, był to cud, niemal boskie odnowienie, bo po strasznych ranach nie pozostała nawet jedna blizna. Kto wie, może Ansaldo faktycznie jest świętym.

Wzmocnienie Wiary - Ansaldo nie zawsze był pełnym wiary, oddanym Karianinem, był czas, podczas którego można by rzec, nie przejmował się kościołem w ogóle. Obecnie jednak, po wielu latach, jego wiara jest tak silna, że niektórzy uważają, iż nie chroni tylko jego, ale i tych któzy są jego "owieczkami", zwłaszcza w trudnych chwilach.

Sierociniec - Zbudowany z czerwonej cegły, sierociniec, którym opiekuje się Ansaldo, to tak naprawdę połączenie dwóch, starych, opuszczonych kamienic, które ksiądz odrestaurował do stanu używalności, dzięki szczodrych datkach wiernych oraz pomocy swojego brata. Miejsce jest w użytku od czterech lat i daje dom wielu ofiarom Ragadzkiej wojny, które inaczej musiały by radzić sobie na ulicy.

Kościół - Kościół, w którym Ansaldo przemawia do swoich wiernych, stoi nieopodal opactwa. Gdy Ansaldo przybył do parafii po raz pierwszy, budynek wymagał solidnych renowacji, których z resztą dokonała Glidia Rzemieślnicza Kupca Pablo Guilermo. Obecnie, budynek jest już odnowiony, wypełniony prostymi ozdobami ukazującymi świętych oraz "przerażającymi" obrazami Orlando, które doskonale z nimi kontrastują. Za ołtarzem powieszony jest obraz przedstawiający proroka walczącego z Deviriami, a całość ma przywodzić na myśl, to, iż Deviria zawsze obserwują i szukają dziury w murze wiary.

Psy Ragady - Ci którzy wrócili z wojny z urazami fizycznymi lub psychicznymi mają ciężkie życie. Często odtrąceni przez społeczeństwo, pozostają na łasce ulicy. Ansaldo stara się wspierać weteranów wojny z Valdorem dając im miejsce do uspokojenia swej duszy, odnalezienia odkupienia lub też zaczęcia życia na nowo. Trafiają oni głownie do Opactwa by tam mogli doglądać roślin i oddawać się modłą, ale niektórzy z nich pracują także w jego kościele. Wielu z weteranów nadal, na prośbę Ansaldo, trenuje walkę. Nigdy nie wiadomo, kiedy ich "wybawca" będzie potrzebował zbrojnego ramienia. Poza Orlando, niewielu jednak wie o tym "zbrojnym ramieniu", a sam Ansaldo nie chwali się nim w ogóle.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.