Leonardo Castelli to postać nietuzinkowa. Dość powiedzieć, że brał udział w wojnie domowej w Vermerze, gdzie dowodził oblężeniem samej stolicy, a jego szczególnym zainteresowaniem jest artyleria, zwłaszcza ciężka artyleria oblężnicza. Baron Leonardo służył bowiem w młodości w wojskach księcia Sirocco, gdzie był świadkiem potężnej nawały ognia z książęcych bombard, co zrobiło na nim gigantyczne wrażenie i odcisnęło piętno na całe życie.

Baron Leonardo rządzi swym rodem żelazną ręką i nic tak go nie motywuje, jak pragnienie wymordowania wszystkich Colonnów. Nie bawi go jednak uganianie się za pojedynczymi wrogami po wąskich uliczkach Montoi. Wolałby rozstrzygnąć sprawę raz a dobrze, w drodze jednej, ostatecznej bitwy, w trakcie której jedna z rodzin - baron oczywiście wierzy, że byliby to jego wrogowie - zostanie całkowicie unicestwiona.

W tym celu od lat gromadzi broń, proch, kule armatnie i urządza "bitwy ćwiczebne" podczas których poddani mu chłopi pełnią rolę "Colonnów", a jego żołnierze z drewnianymi drzewcami od pik i stępionymi mieczami pokonują wrogów w najróżniejszych scenariuszach.

Reszta rodziny Castellich jest sceptycznie nastawiona zarówno do tych "gier wojennych", jak i samej koncepcji wydania przeciwnikom ostatecznej bitwy. Najbardziej sceptyczny jest zaś brat barona, Camillo di Castelli, który miast wielkiej batalii woli po prostu pojedynczo zabijać Colonnów i odniósł nawet na tym polu ogromny "sukces" - o ile tak można nazwać morderstwo, które ściągnęło teraz na niego osobiście nienawiść wszystkich przeciwników.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Bombarda "La Vendetta"

Baron nie byłby sobą, gdyby nie zaprzągł swej ukochanej artylerii jako narzędzia rodowej wendetty. Jako wprawny artylerzysta postanowił terroryzować swych wrogów przy pomocy ciężkiej, oblężniczej bombardy, którą sprowadził z Vermeru, gdy przestała być potrzebna po zakończeniu tamtejszej wojny domowej. Baron używa jej do ostrzeliwania dworów, a nawet willi miejskich należących do Colonnów. W tym celu potajemnie, nocami podciągana jest na odpowiednie, zamaskowane pozycje w pobliżu Montoi, aby z rana huknąć ogniem. Oddaje zawsze tylko jeden, starannie wyliczony strzał, po czym obsługa działa pośpiesznie je składa i ewakuuje, aby uniknąć kontrataku żołnierzy Colonnów, którzy od dawna polują na bombardę, chcąc ja przejąć, lub zniszczyć. Podobno najęli nawet specjalnie do tego celu kilku vermerskich saperów, którzy patrolują okolice Montoi z workami prochu przy siodłach, aby móc błyskawicznie zareagować, gdy "La Vendetta" się znów odezwie. Od czasu ostatniego wezwania biskupa Foscariniego do wstrzymania walk sprzed 4 miesięcy, bombarda jednak milczy. Niektórzy spekulują jednak, że to nie apel biskupa za to odpowiada, a udany kontratak ludzi Colonnów, lub awaria tej złowieszczej broni. Jak dotąd pociski z "La Vendetty" zdołały uszkodzić wiele budynków w Montoi, ale tylko połowa z nich faktycznie należy do Colonnów. Zabiła też dwóch przypadkowych mieszczan, oraz jednego służącego Colonnów.

Sympatia do barona Dantego

Choć baronom nie przyszło nigdy walczyć razem w tej samej bitwie, to jednak Leonardo szanuje Dantego di Castiliogne za jego dokonania w Vermerze, gdyż walczyli po tej samej stronie.