W trakcie kampanii vermerskiej, gdy Fiorenzo służył baronowi Dante Ignazio di Castiliogne, w jego ręce wpadł pewien vermerski szlachcic: Mathjas der Strigener. Puszkarz wziął go w niewolę z zamiarem oddania rodzinie w zamian za okup - 150 kordinów ustawiłoby artylerzystę pozwalając mu przez kilka lat żyć na wysokim poziomie, albo odłożyć sobie coś na starość. Szlachcic jednak irytował i "prowokował" Fiorenzo, próbując się zapoznać, zadając pytania a nawet opowiadając o swoim życiu sprzed wojny. Artylerzysta zaś nudził się i często brakowało w obozie gorzałki czy nawet byle-jakiego piwa. Aby zabić nudy, FIorenzo zaczął dawać upust swoim sadystycznym ciągotom i wyżywał się przez dwa tygodnie na swoim jeńcu, mimo, że zdążył już zażądać okupu od jego krewnych. Bił go okrutnie kopiąc, okładając pięściami, ciągnąc za włosy, depcząc po nim. Trzymał na chłodzie i obsikiwał go. Wszystkie tortury jednak zadawał tak, aby obrażenia nie były na pierwszy rzut oka zbyt widoczne i żeby udało się wymienić jeńca na okup. Gehenna Vermerczyka zakończyła się, gdy jego siostra i matka przywiozły zebrane na jego uwolnienie pieniądze podczas wymiany jeńców nad jeziorem Stalgijkel.
Mistrz Calegari to człowiek milczący i nieprzystępny. Swej pracy poświęca się całkowicie i wykonuje ją najstaranniej, jak potrafi. Poza nią natomiast, nie ma niemal nic.Ani przyjaciół, ani rodziny, o której zapomniał i wyrzucił ze swego życia wiele lat temu.
Pustkę życia cywilnego wypełnia więc piwem, drobnymi bójkami, czasem tanią dziwką, a gdy trafi się okazja, przypadkowym aktem okrucieństwa - żaden bezpański kundel czy bezdomny kot się w jego pobliżu nie może czuć bezpiecznie. Jeśli jednak jest okazja skrzywdzić bezkarnie człowieka, to tym lepiej!