Titus jest chory i trudno tego nie dostrzec, jeśli spędzi się w jego obecności nieco więcej czasu. Młody mężczyzna co jakiś czas wybucha niekontrolowanym śmiechem, albo jego twarz wykrzywia się w niespodziewanym grymasie, zaś jego mowa jest niezborna: człowiek ten jąka się lub zacina i zwykle sporo czasu zajmuje mu, nim obmyśli odpowiedź na zadane mu pytanie. Mimo to, zdaje się zachowywać podstawowy kontakt z rzeczywistością i choć jego intelekt, łagodnie rzecz ujmując nie predestynuje go do zostania wybitną głowa rodu, rodzina Artebarco nie przekreśliła go jeszcze jednoznacznie.
Titus nie jest synem zmarłego na nowy rok barona Emanuela, lecz jego ukochanego brata, Eduardo, który też już od lat przebywa z Jedynym. Właściwie to nikt nie spodziewał się, aby Titus miał kiedykolwiek szansę zostać baronem Artebarco, gdyż od 15 roku życia zdradza przejawy niestabilności psychicznej, prze co rodzina starała się trzymać go na uboczu, z dala od oczu obcych. Wszyscy żywili zresztą nadzieję, że baron Emanuel po prostu doczeka się własnego syna i tym samym Titusa nie będzie trzeba w ogóle brać pod uwagę przy sukcesji.
Niestety los bywa złośliwy i tak się stało w tym przypadku. Jako że baron właśnie zmarł, a jego młodziutka żona, Rosandra di Falco nosi co prawda dziecko, lecz nie wiadomo, czy jest ono płci męskiej, nagle Titus ma całkiem realną szansę zostać baronem!
Odkąd Rosandra zaczęła gorliwie zapewniać wszystkich, że na pewno urodzi syna, matka Titusa zmieniła swój stosunek do własnego potomka i zaczęła naciskać, aby to on jednak objął władzę nad baronią. Jej zabiegi poskutkowały na razie tym, że Titus zaczął być prezentowany na oficjalnych okazjach i towarzyszy wdowie po swym wuju - niedawno był choćby obecny na pogrzebie hrabiego Cassian di Castiliogne i towarzyszył Rosandrze także na stypie.