Rodzice Rosandry, zwykli, nieutytułowani szlachcice z nikomu bliżej nieznanej rodziny Falco, długo wstrzymywali się przed wydaniem swej najstarszej córki za mąż, licząc na to, że uda im się upolować dla niej wyjątkową okazję. Dziewczyna bowiem odznaczała się zjawiskową urodą i jej ojciec nie zamierzał "marnować" jej dla jakiegoś zwyczajnego kawalera.

Mijały lata, Rosandra starzała się i zaczynało jej grozić przypięcie etykietki "starej panny", jednak jej rodzina postawiła wszystko na jedną kartę. Po latach wyczekiwania na tę jedyną okazję, zaryzykowali i ich upór opłacił się: ich córką zainteresował się podstarzały, ale wciąż żądny spłodzenia dziedzica baron Emanuel del Artebarco!

Rosandra nie była być może zbyt szczęśliwa u boku ponad dwukrotnie od niej starszego mężczyzny, ale za to mogła zacząć nowe życie w luksusie, w pięknym kompleksie pałacowym La Casta del Tormado, z dala od ciasnych, ciemnych izb starego dworu ojca.

Jednak w ciąże zaszła dopiero po dwóch latach od ślubu, w atmosferze plotek i narastających spekulacji co do tego, czy w ogóle odwiedzała męża w sypialni. Do pałacu La Casta przyjeżdżał nawet z interwencjami jej ojciec, aby przemówić do rozsądku swej córce i najwyraźniej jego naciski poskutkowały, gdyż obecnie Rosandra jest brzemienna.

Niestety jej dziecko narodzi się jako pogrobowiec, gdyż minionej jesienie baron Emanuel zachorował i na nowy rok zmarł. Choć ciąża Rosandry jest już widoczna, na szlachciankę padł blady strach, gdyż nie wiadoma jest płeć dziecka. Jeśli okaże się ono dziewczynką, krewni barona mogą stwierdzić, że skoro ojciec go nie uznał, nie wiadomo, czy jest jego potomkiem i odesłać Rosandrę z córką do jej rodzinnego domu.

Tam zaś czekać ja będzie bieda i upokorzenie, gdyż wraz ze śmiercią jej męża i odesłaniem wdowy, skończy się strumień pieniędzy płynący dotąd z kieszeni barona do dworu jej ojca. Ponowny ożenek Rosandry również wydaje się w tej sytuacji mało prawdopodobny.

Dlatego młoda kobieta robi wszystko, aby podtrzymywać wśród rodziny Artebarco przekonanie, że nosi w łonie przyszłego barona, grając w tym celu prawdziwy teatr, który obejmuje wróżby "wiedzących kobiet", oraz błogosławieństwa księży sprowadzanych na dwór. Sama przysięga, że "po prostu czuje, że nosi pod sercem syna!". Krewni zmarłego barona różnie podchodzą do tych jej zapewnień i wysiłków, aby je uwiarygodnić.

Jednak sami maja w rękach równie niepewne karty, co ona, gdyż jedynym, ewentualnym konkurentem do tytułu barona jest bratanek zmarłego Emanuela, Titus del Artebarco, co do którego zdrowia psychicznego i zdolności intelektualnych wszyscy mają poważne zastrzeżenia. Dlatego mimo wszystko wszyscy cierpliwie czekają na rozwiązanie, które wyjaśni dalszy los baronii, oraz Rosandry i jej dziecka...

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

To dziewczynka!

Ku rozpaczy - i rozczarowaniu licznych kandydatów do ręki Rosandry, oraz jej ojca - jej dziecko, które w końcu narodziło się pod koniec września 1575 roku, okazało się płci żeńskiej. Urodzenie dziewczynki oznacza, że pierwszeństwo do tytułu barona przypadło Titus del Artebarco, którego matka Aurelia del Artebarco błyskawicznie ogłosiła zwycięstwo w rodzinnym sporze.