Po śmierci barona Emanuela del Artebarco bardzo wielu jego dalszych krewnych i powinowatych nie tylko zaczęło jawnie interesować się, kto zostanie jego następcą, ale też przyznawać się do nazwiska Artebarco. Jedną z takich osób jest żona również już nie żyjącego brata barona, Aurelia, która przestała przedstawiać się swym panieńskim nazwiskiem i zaczęła mówić sobie per "pani Artebarco".
W pełni legalnie nazwikso to nosi bowiem jej jedyny syn, Titus del Artebarco, który nieoczekiwanie stał się pretendentem do tytułu barona. Choć za życia szwagra Aurelia akceptowała pokornie odsunięcie jej nie do końca zdrowego na umyśle syna od sukcesji, dziś jest innego zdania i zabiega usilnie wśród krewnych swego zmarłego męża o to, aby uznali prawa jej syna.
Oczywiście jest to przyczyną, dla której Aurelia jeszcze bardziej nie znosi będącej w ciąży wdowy po baronie, która twierdzi, że nosi w sobie przyszłego dziedzica. Rosandra di Falco nigdy nie cieszyła się sympatią Aurelii, co wynikało z jej niskiego urodzenia, ale teraz starsza kobieta wręcz znienawidziła Rosandrę.