Lorenza ma niezwykle silny charakter i tylko dzięki temu potrafi przeciwstawić się wszystkim chętnym rozszarpać teraz rodowe majątki, z "jej" pałacem Tormado włącznie. Kategoryczne stawianie żądań i ultimatów, bezwzględne egzekwowanie ustalonych wcześniej uzgodnień i bezlitosne karanie za łamanie słowa sprawiły, że Lorenza nie cieszy się sympatią swoich krewnych, choć z pewnością udaje jej się wymusić przynajmniej ich posłuszeństwo. Jest wielce prawdopodobne, że to od jej decyzji zależeć będzie ostateczny los Rosandry i jej dziecka, gdy się już narodzi...
Siostra zmarłego barona Artebarco toczy obecnie walkę zarówno z Rosandra di Falco, jak i z Aurelia del Artebarco o to, kto będzie przez najbliższe miesiące rządził w pałacu La Casta del Tormado.
Spośród wszystkich w rodzinie Artebarco to ona najbardziej żałuje śmierci barona Emanuela, gdyz była blisko z bratem, zwłaszcza od śmierci jej własnego małżonka, który zginął przed laty w Veruggi, gdy miasto oblegli i zdobyli markalianie.
Ze względu na swą żałobę po bracie, postanowiła, że jej obecność na pogrzebie hrabiego Castiliogne nie będzie konieczna, natomiast wysłała tam zarówno Rosandrę, jak i Titusa, dając tym samym obu stronom ubiegającym się o sukcesję w baronii sygnał, że jest gotowa poprzeć starania każdej z nich. Uważa się to za sprytny ruch, pozwalający jej odwlec opowiedzenie się po czyjejkolwiek stronie i maksymalizować swoją władzę w rodzinie. Przynajmniej tymczasowo.