Baron Urbino  to przykład prawdziwego człowieka sukcesu o znakomitej intuicji i sporej dozie szczęścia. Gdy trzydzieści lat temu umierała rodzina książęca, młody wówczas Urbino dwukrotnie zmienił stronnictwo w rozgorzałej natychmiast wojnie domowej, aby za każdym razem przejść do, jak się okazało, zwycięskiego sojuszu.

W ten sposób, gdy opadł kurz bitewny, rodzina Urbino kontrolowała prawie cały odcinek traktu handlowego wiodącego od Veruggi na południowy zachód do miasta Montoia. Co prawda zdobycze barona swa krwią opłacili hojnie jego poddani - dziś po latach baron wspomina, że żal mu tych wszystkich żołnierzy - ale około 1546 roku mawiano, że baronia urbino to jedna z najrozleglejszych baronii w Księstwie.

Drugim, wyjątkowo udanym ruchem barona w jego życiu był ślub z najstarsza córką Ettore Marcello, władcy Veruggi. Przywileje handlowe, jakie rodzina Urbino w ten sposób uzyskała - w tym wyłączenie kupców będących poddanymi barona z prawa składu w stolicy - uczyniły Urbina bogatym.

W tych okolicznościach nic dziwnego, że jego siostra, Franchetta del Florivanti nie mogła wręcz opędzić się od amantów, wśród których znalazł się młody hrabia Giovanni di Castiliogne, który ostatecznie zdobył jej rękę. Sojusz z rodziną Castiliogne jeszcze powiększył wpływy i znaczenie rodziny Florivanti.

Szczęśliwie, gdy armia markalian wkraczała przed 12 laty do Księstwa, aby pomaszerować na Veruggie i eksterminować rodzinę Marcellich, baron Urbino był już od dwóch lat wdowcem i mógł z założonymi rękami obserwować, jak armia narodowców oblega stolicę. Nawet, jeśli ktoś w pałacu Marcellich oczekiwał, że baron zmobilizuje swe wojsko i ruszy im na odsiecz, Urbino nie poczuwał się już w żaden sposób do tego zobowiązany.

W tym czasie bardziej przejmował się wychowywaniem swej córki, oraz pierwszymi, samodzielnymi decyzjami podejmowanymi przez swego syna, który przejmował powoli z jego rąk kontrolę nad rządami w baronii. Dziś Urbino już nie rządzi, lecz jedynie odpoczywa i bawi się, oraz bierze udział w uroczystościach, bankietach czy przyjęciach, w których się na stare lata bardzo rozkochał, podobnie jak w dużo młodszych od siebie kobietach...

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Stary podrywacz i jego "brat"

Po śmierci swej żony, baron zmienił swój styl życia. Choć mogłoby się wydawać, że człowiek w jego wieku powinien raczej oddać się spisywaniu rodowego herbarza, studiowaniu Katedraliów, lub mecenatowi, Urbino postanowił przedłużyć sobie życie towarzystwem młodych kobiet! W ciągu ostatnich lat ten energiczny pięćdziesięciolatek zmienił się w prawdziwego uwodziciela, a przy tym skandalistę i łamacza niewieścich serc. Choć trudno w to może uwierzyć, ten staruszek z łatwością i pewnością siebie zaleca się na bankietach, balach, rautach czy weselach do młodszych o 20 albo i 30 lat kobiet, w tym mężatek jak i zaręczonych panien! Zamiast zadowolić się podszczypywaniem służących lub zapraszaniem do dworu co atrakcyjniejszych wieśniaczek, co zwykle robią podstarzali wdowcy w jego wieku, Urbino przeżywa swą drugą "młodość".

Ponieważ zachowanie takie potrafi sprowadzić na szlachcica kłopoty, baron sprytnie zabezpieczył się przed ewentualnymi urażonymi mężami, braćmi czy ojcami, którzy mogliby chcieć wyzwać go na pojedynek, albo po prostu zadźgać sztyletem bez ostrzeżenia. Aby móc bezpiecznie pokazywać się na przyjęciach i kontynuować swój skandaliczny proceder, zaprzyjaźnił się z Giordano del Orsace, sławnym weteranem wojny domowej w Vermerze walczącym po stronie vermerskich rojalistów, którego przywiązał do siebie czyniąc z niego przyszywanego brata i nadając mu jego własne ziemie. Odtąd Giordano nie odstępuje swego "brata-barona" i gwarantuje mu nietykalność. Ktokolwiek zechciałby podnieść rękę na bezczelnego kobieciarza, musiałby zaryzykować, że rękętą odetnie mu shiavona pułkownika Orsace. Jak dotąd znalazło się dwóch takich ryzykantów, co tylko świadczy o słuszności decyzji Urbina, aby "ubratowić" Giordana. Pierwszy z tych nieszczęśników utracił zaledwie dłoń, lecz drugi nie miał tyle szczęścia i wykrwawił się na schodach do pałacu Lamborgetti podczas przyjęcia weselnego hrabiego Amadeus da Orsini i Anną Cristobaldi.

Oczywiście proceder barona przysporzył mu wielu wrogów i w niektórych miejscach w Księstwie nie jest już mile widziany. Są pałace - jak wspomniany pałac Lamborgetti -, w których Urbino nie może się już pokazać. Z pewnością jednak z radością wybierze się na "raut mieszczański" organizowany przez Orlando di Castiliogne!

Znawca literatury

Nim baron stał się wielkim don-juanem, kanalizował swa energię nie tylko w polityce, ale także w kolekcjonowaniu interesujących ksiąg i ich studiowaniu. Na to drugie miał ograniczony czas, lecz przez lata zdołał przebrnąć przez liczne dzieła światowej filozofii, teologii, oraz pozycje z wielu innych dziedzin. Zan tez wiele zbiorów poematów, legend i pieśni, zarówno religijnych, co rycerskich i dworskich. To niemałe oczytanie procentuje dziś, gdy znacząco ułatwia mu robienie dużego wrażenia na uwodzonych niewiastach. Przy okazji, baron Urbino mógłby być interesującym partnerem do rozmowy dla innych, wykształconych osób. Wiadomo, że jego bibliofilskie zamiłowania pozwoliły mu nawiązać przyjazne relacje z Lorenzo Corsa, którego antykwariat często odwiedzał.