Po śmierci swej żony, baron zmienił swój styl życia. Choć mogłoby się wydawać, że człowiek w jego wieku powinien raczej oddać się spisywaniu rodowego herbarza, studiowaniu Katedraliów, lub mecenatowi, Urbino postanowił przedłużyć sobie życie towarzystwem młodych kobiet! W ciągu ostatnich lat ten energiczny pięćdziesięciolatek zmienił się w prawdziwego uwodziciela, a przy tym skandalistę i łamacza niewieścich serc. Choć trudno w to może uwierzyć, ten staruszek z łatwością i pewnością siebie zaleca się na bankietach, balach, rautach czy weselach do młodszych o 20 albo i 30 lat kobiet, w tym mężatek jak i zaręczonych panien! Zamiast zadowolić się podszczypywaniem służących lub zapraszaniem do dworu co atrakcyjniejszych wieśniaczek, co zwykle robią podstarzali wdowcy w jego wieku, Urbino przeżywa swą drugą "młodość".
Ponieważ zachowanie takie potrafi sprowadzić na szlachcica kłopoty, baron sprytnie zabezpieczył się przed ewentualnymi urażonymi mężami, braćmi czy ojcami, którzy mogliby chcieć wyzwać go na pojedynek, albo po prostu zadźgać sztyletem bez ostrzeżenia. Aby móc bezpiecznie pokazywać się na przyjęciach i kontynuować swój skandaliczny proceder, zaprzyjaźnił się z Giordano del Orsace, sławnym weteranem wojny domowej w Vermerze walczącym po stronie vermerskich rojalistów, którego przywiązał do siebie czyniąc z niego przyszywanego brata i nadając mu jego własne ziemie. Odtąd Giordano nie odstępuje swego "brata-barona" i gwarantuje mu nietykalność. Ktokolwiek zechciałby podnieść rękę na bezczelnego kobieciarza, musiałby zaryzykować, że rękętą odetnie mu shiavona pułkownika Orsace. Jak dotąd znalazło się dwóch takich ryzykantów, co tylko świadczy o słuszności decyzji Urbina, aby "ubratowić" Giordana. Pierwszy z tych nieszczęśników utracił zaledwie dłoń, lecz drugi nie miał tyle szczęścia i wykrwawił się na schodach do pałacu Lamborgetti podczas przyjęcia weselnego hrabiego Amadeus da Orsini i Anną Cristobaldi.
Oczywiście proceder barona przysporzył mu wielu wrogów i w niektórych miejscach w Księstwie nie jest już mile widziany. Są pałace - jak wspomniany pałac Lamborgetti -, w których Urbino nie może się już pokazać. Z pewnością jednak z radością wybierze się na "raut mieszczański" organizowany przez Orlando di Castiliogne!