10.03.1576 r., Montoia
Baronie Castiliogne,
Mam nadzieję, że list mój zastanie Was w dobrym zdrowiu et cetera. Nie przedłużając, udzielam Wam proszonego wsparcia w postaci artylerzystów. Posyłam do barona Volpedo cały zespół, który dotąd zajmował się obsługa mej bombardy licząc, że przydadzą się Wam w wysiłku wojennym przeciwko Bolognom. Niech Was Jedyny prowadzi, choć mniemam, że Wy, baronie, większą ufność pokładacie w swej siostrze, aniżeli w łasce Boga, poniekąd słusznie! Mając taką siostrę, również stawiałbym na nią wszystkie karty, mądry baronie! Biada jej przeciwnikom, biada staremu Bolognie!
Abyście nie sądzili, że śle ten list tylko po to, aby wychwalać pańską siostrę, wiedzcie też, że otrzymałem ciekawy list od samego Stefano da Colonna, który, jak zapewne wiecie, zbiegł niestety pod opiekę hrabiego Orsini. Stefano napisał w tym liście, że... wybacza mnie i moim krewnym wszystko, cośmy uczynili i pragnie nadal szukać pojednania, gdyż tego od nas oczekuje Jedyny. Musze przyznać, że jest to człowiek, którego szaleństwo zdumiewa nawet mnie. Aby chciał się pojednać nawet po tym, jak uśmiercono mu wszystkich niemal krewnych... Postanowiłem jednak wykorzystać to szaleństwo nowego barona Colonny! Wyobraźcie sobie, że odesłałem mu życzliwy i równie pojednawczy list z zapewnieniem, że także gotów jestem zakończyć waśń między naszymi rodami, jeśli tylko barona Stefano zechce przybyć do Montoi i podać mi rękę na zgodę. Oczywiście żadnego pojednania nie będzie. Zdaję sobie sprawę, że przebiegł hrabia Orsini dał temu głupcowi schronienie tylko po to, aby zrobić sobie z niego pretekst i legalistyczne usprawiedliwienia dla własnej kampanii przeciwko Montoi, którą spróbuje zająć. Być może osadzi wtedy tu Stefano da Colonnę jako swego namiestnika, a może nie. Tak czy inaczej, Stefano musi umrzeć, aby odebrać Orisniemu ten "klucz" do mojego miasta. Wkrótce zapewne przekonam się, jaka będzie odpowiedź tego głupca, a wtedy powiadomię też Ciebie, baronie Castiliogne.
Niestety w związku z zagrożeniem ze strony Orsiniego, nie mogę uszczuplać swych sił, które mogą w każdej chwili być potrzebne do obrony Montoi, więc jeśli nie chcesz, baronie Orlado, natychmiast utracić Montoi z twego neutralnego stronnictwa, musisz zrozumieć, że w najbliższym czasie monoijscy żołnierze nie staną pod murami zamków Bolognów, aby je oblegać wraz z Tobą. Będę jednak powiadamiał Was o zmianach w sytuacji i, jeśli Jedyny da, to za jakiś czas ostudzi się zapał hrabiego do połknięcia mego miasta, a wtedy i moi ludzie będą mogli wspierać twe stronnictwo, gdziekolwiek to będzie niezbędne.
Z wyrazami szacunku et cetera.
Leonardo di Castelli, baron Montoi.