Jedyny syn barona Urbino del Florivanti, choć oficjalnie wciąż czeka na usunięcie się swego ojca, lub jego śmierć, w praktyce przejął wszystkie decyzje, którymi podstarzały Urbino nie chce już się trudzić. Oznacza to, że zajmuje się dziś zarządzaniem ziemiami, oraz prowadzeniem dyplomacji rodowej, a jego ojciec zażywa czegoś w rodzaju "emerytury", czuwając jedynie z oddali nad tym, czy jego dziedzic dobrze sobie radzi.

Dziedzic zaś robi co może, aby nie roztrwonić zdobyczy swego ojca i nie zmarnować jego wieloletnich wysiłków, które uczyniły rodzinę Florivanti tak majętną i znaczącą.

Niestety nie jest to proste, odkąd stary baron, miast faktycznie usunąć się w cień i w spokoju czekać na swój koniec, jak to zwykle robią starcy, zaczął bawić się w najlepsze z młodymi pannami i mężatkami i skupiać na sobie uwagę licznych, coraz mniej przychylnych spojrzeń z całego Księstwa.

To na młodym Bono spoczywa niewdzięczny obowiązek świecenia za swego ojca oczami, słania przeprosin a niekiedy bicia osobistych pokłonów i całowania pierścieni na rękach oburzonych zachowaniami Urbina możnych. Jedną z osób coraz krytyczniej odnoszących się do "przygód" starego barona jest między innymi biskup Salvestro Foscarini, do którego na szczęście Bono nie ma daleko, gdy trzeba przekonywać przywódcę diecezji, że wyskoki jednego starca nie stanowią problemu na tyle poważnego, aby grzmieć o nich z ambon świątynnych.

Niestety mniej skłonny do przymykania oczu od samego biskupa jest dziekan z baronii Florivanti, Roberto del Fiesta, który nie chce nawet słuchać próśb, ani gróźb faktycznego barona i nieodmiennie podburza mieszkańców baronii, strasząc ich, że jak ich pan nadal będzie tak sobie poczynał, to rozzłoszczeni sąsiedzi postanowią najechać jego ziemie.

Sam Bono uchodzi za osobę spokojną, podchodzącą do problemów w sposób przemyślany, wolącego najpierw dobrze się zastanowić, zanim podejmie jakiekolwiek działanie. Powszechnie znane jest także jego zamiłowanie do psów obronnych, które znalazło wyraz w organizacji straży pałacowej w rodowej siedzibie - pałacyku Barbaro. Gwardziści patrolują jego okolice i teren pałacowych ogrodów w towarzystwie szkolonych psów bojowych. Sam Bono natomiast podróżuje zwykle w towarzystwie doga kanaryjskiego, który służy mu do ochrony.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Title
Syn barona

Type
NPC

Races
Ragadczyk

Families
Florivanti

Age
29

Gender
M