Przez wiele lat Fermina pełniła posługę poza granicami Ragady. Mieszkała na dworach w Kartinie, Eliarze, Valdellerze a nawet przez krótki czas w Matrze. Jechała pokornie dokądkolwiek nie wysłał jej Zakon Głosicielek. Po latach wiernej służby została wreszcie doceniona i oddelegowano ją do roli spowiedniczki na dworze króla Herman Srogi w Alldare, co można traktować jako awans i życzliwy gest ze strony kapituły zakonnej, gdyż mieszkając w stolicy Ragady łatwiej będzie jej odwiedzać rodzinny dom. Możecie spodziewać się, że Fermina wykorzysta tę okazję, aby odwiedzić wkrótce grób zmarłego niedawno brata.
Ferminy niemal nie znacie. Oczywiście pamiętacie nieśmiałą kuzynkę, którą spotykaliście kilka razy w życiu będąc dziećmi i przebywając w odwiedzinach w pałacu Ambra, lecz dzisiejsza Fermina to zupełnie inna osoba, niż ówczesna cicha, zamknięta w sobie dziewczynka dorastająca w cieniu swego brata, Cassian di Castiliogne.
Podczas gdy jemu przeznaczona była władza, Fermina miała do wyboru właściwie dwie drogi: małżeństwo, albo służbę Jedynemu. Gdy zaczęła dorastać, okazało się, że jej zamknięcie w sobie wiąże się z bogatym, duchowym życiem wewnętrznym. Nie chciała jednak zostać kapłanką, więc wybrała drogę zakonną.
Hrabia Giovanni nie był do końca przekonany, czy to dobry pomysł tracić z rąk aktywo w postaci córki, którą mógłby wydać korzystnie za mąż nawiązując jakiś sojusz polityczny, lecz Fermina okazała się niezwykle zdeterminowana i samowolnie złożyła śluby czystości przy świadkach, aby wytrącić ojcu jego argumenty z rąk. Hrabia nie miał wyboru i musiał zaakceptować wybór córki.
Mając zaledwie 15 lat Fermina opuściła rodzinny pałac i od tamtej pory widzieliście ją zaledwie parę razy, gdy pojawiała się na najważniejszych uroczystościach rodzinnych, głównie na pogrzebach, w tym ostatni raz na pogrzebie jej i Cassiana ojca, hrabiego Giovanniego, który odbył się pół roku temu.
Fermina wstąpiła do Zakonu św. Ardy Głosicielki, nazywanego też Zgromadzeniem Głosicielek. Jest to żeński zakon, którego członkinie poświęcają się wypominaniu możnym i bogatym tego świata wszystkich ich grzechów i zaniedbań względem Jedynego. Głosicielki nie wahają się przed publicznym oskarżaniem hrabiów, książąt a nawet królów, a chroniący je immunitet jest potężną tarczą przed gniewem wielkich tego świata. Na ogół Głosicielki, zgodnie ze swym mianem, zajmują się głoszeniem nauk Jedynego na dworach, w tym nauczeniem dzieci wielkich panów. Często są też spowiedniczkami i uważa się, że jest to główny sposób, w jaki dowiadują się o grzechach swych patronów, za które ich potem potępiają.
Niewiele jednak wiecie o konkretnych zajęciach samej Ferminy. Nie doszły Was nigdy wieści o tym, żeby sprowadziła tarapaty na postać jakiegoś władcy, ani żeby sama została wydalona z czyjegoś dworu za nękanie jej gospodarza. Być może po prostu miała szczęście, albo trafiała jedynie na dwory szlachetnych i bogobojnych ludzi, a może po prostu przezornie unika kłopotów i przemilcza dostrzeżone niegodziwości?