1. Characters

Priscilla da Cassini

Siostra barona

Priscilla była dzieckiem sprawiającym kłopoty rodzicom już od najmłodszych lat. Nadpobudliwa, pyskata i niesforna dziewucha spędzała staremu baronowi Gentile sen z powiek, aż nie przypomniał sobie o pewnej przysłudze, którą winna była mu pewna matrańska rodzina zaprzyjaźniona niegdyś z jego rodem.

Skorzystał z tej przysługi posyłając do Matry swą córkę, wierząc, że Matranki zdołają okiełznać jej dziką naturę i uczynić z niej przynajmniej kobietę, która nie będzie przynosiła wstydu swym krewnym.

Niewiele co wiadomo o przebiegu matrańskiego wychowania Priscilli, jednak baron Gentile nie byłby chyba zadowolony z efektu końcowego. Na pewno nie cieszy się z niego jego syn, obecny baron, który będzie miał teraz nie mniejsze kłopoty z siostrą, co miał jego ojciec z córką.

Priscilla wróciła bowiem odmieniona, lecz nie tak, jakby się tego spodziewał jej ojciec. Zamiast ułożonej, uprzejmej i eleganckiej damy, przyjechała z Matry bezczelna, waleczna i egoistyczna awanturniczka chwaląca się umiejętnością władania rapierem i strzelania z pistoletu, oraz opowiadająca o leśnych bitwach z "rebeliantami" sprzeciwiającymi się Królowej Matce w prowincjach i terytoriach zależnych. Najwyraźniej Priscilla w tych bitwach uczestniczyła, albo przynajmniej się im z bliska przyglądała.

Zamiast do małżeństwa, jęła się więc po powrocie przygotowywać do poprowadzenia żołnierzy swego brata, co wzbudziło niemałą sensację w rodzinnej Torgonnie, gdzie rekrutowani z mieszczan żołdacy niespecjalnie mają ochotę służyć pod rozkazami kobiety. Niemniej nie znajdując póki co innego sposobu na spożytkowanie energii i zaspokojenie awanturniczych potrzeb siostry, baron Costante da Cassini pozwala jej prowadzić musztrę, dokonywać inspekcji zbrojowni i murów miejskich.

Kanka is built by just the two of us. Support our quest and enjoy an ad-free experience for less than the cost of a fancy coffee. Become a member.

Młodość w Rozie

Gdy 12-letnia Priscilla dotarła do Matry, do willi rodziny Fluerto w prowincjonalnym mieście Roza, była złą na cały świat, obrażoną na rodziców i rozkapryszoną dziewczynką. Przez kolejne lata stopniowo zmieniało się to, gdy znalazłszy się w otoczeniu dystyngowanych, wyniosłych i dumnych Matranek odkryła, że los kobiety może być znacznie szczęśliwszy, niż bycie popychadłem i ładnym meblem oraz narzędziem męskich rozkoszy. Szybko zaprzyjaźniła się z Viliene des Fluerto, córką Pani domu, w którym zamieszkała i zaczęła chłonąc matrańskie obyczaje i światopogląd.

W wieku lat szesnastu ledwie myślała już o swej ragadzkiej przeszłości i rodzinie w odległym mieście Torgonna, gdyż radosne, bogate i godne życie młodej, matrańskiej panny całkowicie pochłonęło jej umysł. Uczestnictwo w balach i przyjęciach podczas których damy spiskowały, bawiły się i popisywały przed sobą nawzajem umiejętnościami, biegłością w tańcu i wiedzą o świecie, a męska służba i "konkubenci" usługiwali i umilali im czas, potajemne spotkania z przedstawicielami ludu Ish, oraz parady na cześć Królowej Matki totalnie zawróciły Priscilli w głowie. Można rzec, że w cztery lata ród Fluerto zrobił z niej młodą Matrankę.

Jednak gdy jej umiłowana przyjaciółka musiała w końcu wybrać sobie spośród ulubionych konkubentów stałego partnera, czasy sielanki w domu Fluerto dobiegły końca. Pozbawiona towarzystwa przyjaciółki i córki lokalnej baronessy Priscilla została nagle sama w gąszczu dworskich relacji, animozji i intryg, a jako - mimo wszystkich swych starań, aby upodobnić się do miejscowych - cudzoziemka, boleśnie odczuła swą inność. Nagle wypadła z kręgów najznamienitszych sąsiadek i przyjaciółek i znalazła się na uboczu bogatego życia towarzyskiego w Rozie.

Zrozumiała wówczas, że jej pobyt na dworze rodu Fluerto musi dobiec końca. Nie chciała jednak wracać do Ragady, więc wybrała inne wyjście...

Akademia Oficerska w Librze

Po wypadnięciu z łask Vilienne, Priscilla postanowiła zmienić swe otoczenie  i uniezależnić się od swych dotychczasowych dobroczyńców i przyjaciół swego ojca, czyli rodu Fluerto. Okazją do tego okazał się nabór kandydatek do Królewskiej Akademii Oficerskiej w Librze. Co prawda dostanie się tam nie było łatwe dla cudzoziemki, lecz zdeterminowana Priscilla włożyła wielki wysiłek w udowodnienie, że zasługuje na zaufanie Królowej Matki i otrzymała w drodze wyjątku, królewskie stypendium dla kadetki.

Zaszczyt ten z jednej strony był dla niej ogromnym wyróżnieniem i szczęściem, a z drugiej zrobił jej sporo wrogów - wiele młodych Matranek z krwi i kości odczuwało wobec cudzoziemskiej przybyszki zawiść w związku z tym, że pozwolono jej wstąpić do elitarnej akademii przeznaczonej tylko dla najlepszych cór Matry. Z tego względu cztery lata spędzone w Librze nie były dla Priscilli łatwym okresem i musiała mierzyć się w tym czasie z licznymi przykładami złośliwości, niegodziwości i zwykłej mściwości. Sama jednak nie była mściwa i po prostu skupiła się na tym, aby zaprezentować się jak najlepiej na końcowych egzaminach i uzyskać upragniony patent oficerski.

W czerwcu 1570 roku osiągnęła swój cel i dostąpiła zaszczytu oddania honorowego salutu samej Królowej Matce wizytującej tradycyjnie ceremonię nadania patentów kadetkom akademii. Jako młoda pani kapitan znalazła się nagle w matrańskiej elicie, wśród najbardziej podziwianych kobiet. Gdyby była prawdziwą Matranką, samo ukończenie akademii wystarczyłoby zapewne, aby uzyskała powszechny szacunek i podziw. Jednak jako cudzoziemka musiała udowodnić, że na te wszystkie zaszczyty faktycznie zasługiwała. Mogła to zrobić tylko w jeden sposób...

Kariera militarna w Gravando

Jedyną szansą, aby prawdziwe Matranki w końcu przestały patrzeć na nią jak na intruza kradnącego dla siebie nienależne jej przywileje narodowe ich ojczyzny, było przelanie prawdziwej krwi za Królową Matkę będące ostatecznym dowodem lojalności i wierności Matriarchini.

Aby tego dokonać, Priscilla zgłosiła się do aktywnej służby, zamiast poprosić o zwolnienie do rezerwy, jak czyni większość młodych oficerek, które niczego udowadniać nie muszą. W 1570 roku największe zapotrzebowanie na młode, ambitne dowódczynie było w mieście Gravando, gdzie księżniczka Honorata, druga najmłodsza córka Królowej Heradetty, zajęta była tłumieniem jednego za drugim buntu niepokornej ludności prowincji Tunante.

Początki służby w Gravando nie układały się po myśli Priscilli. Poruczniczki i sierżantki z miejscowej szlachty nie chciały się jej słuchać, a ich niekompetencja nie ułatwiała jej wywiązywania się z zadań otrzymywanych od księzniczki Honoraty. Pierwszy rok walk w Tuante był więc prawdziwym piekłem i rzeczywistym sprawdzianem siły charakteru i umiejętności Priscilli. Młoda kobieta dwukrotnie znalazła się na krawędzi, gdy bliska była podjęcia decyzji o rezygnacji ze służby. Jednak wstyd i obawa przed klęską nie pozwoliły jej dać za wygraną.

Jej upór i doskonałe wyszkolenie w Grande w końcu przekonały do niej jej podkomendne i gdy one wreszcie przestały rzucać jej kłody pod nogi - a matrańskie kobiety są mistrzyniami w knuciu przeciwko innym kobietom - kariera wojskowa Priscilli weszła na właściwe tory. Jednak nie było jej dane długo odnosić sukcesów w pilnowaniu porządku w buntowniczej prowincji, gdyż jej powodzenia przyciągnęły niepożądaną uwagę samej księżniczki Honoraty...