Nikt,
kto popiera stronnictwo rojalistów, nie może zbudować z pułkownikiem
więzi wyższych, niż 1. Nikt, kto sygnuje Kartę Swobód, nie ma szans
uzyskać sympatii Agostina na poziomie wyższym, niż 2.
Agostino di Mozzenigo (ur. 1541) - hrabia Mozzenigo był jednym z pułkowników ragadzkiego kontyngentu na agaryjskim froncie i do dziś pozostaje dobrym przyjacielem generała Jasper Clementa, mimo, że po powrocie do kraju ich ścieżki rozeszły się. Generał zajął twierdzę Karis Gor, a pułkownik Mozzenigo powrócił na swe rodowe włości, aby zastać je podupadłe po latach zaniedbań ze strony nieudolnych braci i kuzynów ze swym bliźniaczym bratem Ricardo di Mozzenigo na czele.
Agostino bardzo szybko ujawnił
swoje brutalne maniery przywiezione z wojny i ukarał brata za
sprzeniewierzanie majątku rodowego ucinając mu prawe przedramię podczas
niesławnego, powitalnego bankietu rodzinnego urządzonego na jego cześć,
znanego w opowieściach jako "Krwawy Raut".
Prawdziwa rzeź dokonała
się jednak poza salami pałacowymi Mozzenigo, gdyż w czasie, gdy biedny
Ricardo przeklinał i wił się z bólu, wierni siepacze Agostina
oczyszczali wsie i folwarki rodzinne z niegospodarnych zarządców i
ekonomów - a byli o wiele mniej miłosierni od samego hrabiego.
Można by wręcz rzec, że macie w księstwie własny odpowiednik księcia Sirocco. Co gorsza, hrabia Agostino najchętniej przystałby właśnie do stronnictwa narodowego - i to właśnie z tego powodu opóścił generała Clementa. Gdy jednak przybył do Selvistrii, zastał księstwo pogrążone jego zdaniem w "marazmie i bezczynności i zdradzieckim lenistwie", jak określił Kartę Swobód, której oczywiście nie podpisał.
Hrabia Mozzenigo wziął sobie za żonę jedną z córek hrabiego Giovanni di Firenze - Veronicę - i odtąd usilnie stara się wpływać na swego teścia, aby ostatecznie przekonać go nie tylko do uległości wobec malkawian, ale do jawnego opowiedzenia sie po ich stronie. Niewątpliwie twierdza bastionowa w rekach Firenzich stanowi główny cel polityki prowadzonej przez Agostino i będzie on zmierzał do obsadzenia tych fortyfikacji własnymi ludźmi.
A ma ich niemało i znaczna część to weterani, którzy powrócili z nim z Agarii, zaznajomieni z prawdziwą wojną, czego nie można często powiedzieć o lokalnej szlachcie, która co prawda umie robić niewielkie zasadzki na swych wrogów, albo zadźgać kogoś zdradziecko w wąskiej uliczce, ale nie wiele wie o manewrowaniu czworobokami piechoty na polu bitwy czy prowadzeniu ognia artylerysjkiego podczas oblężenia.
Mimo swej pozornej siły i grozy, jaką wzbudza, hrabia Mozzenigo ma jednak poważny problem, jakim jest jego rodzina. Niesławny "Krwawy Raut" skonfliktował go ze wszystkimi krewnymi i choć większość z nich oficjalnie słucha sie go bezwarunkowo z czystego strachu, wątpliwe, aby którykolwiek go szczerze kochał. Za rządów Ricarda żyli jak pączki w maśle, przejadając rodowe dobra i bawiąc się w pełni korzystając na pokoju trwającym w księstwie. Teraz zaś wpłacają do "wspólnej", rodowej kasy cykliczne kontrybucje na rzecz "umacniania rodziny i jej przyszłego wysiłku wojennego", oraz przerabiają pod okiem brata swe wille i dwory w obronne wieże i bastiony.
Prym wśród niezadowolonych wiedzie oczywiście sam Ricardo,
który szczerze nienawidzi brata i którego przed śmiercią lub wygnaniem
ocalił tylko solidarny sprzeciw krewnych przerażonych bezwzględnością
pułkownika. Obecnie biedny Ricardo zamieszkuje stary, myśliwski dworek w
Lesie Cranozza, żyjąc tam jak więzień, otoczony ludźmi brata zajętymi
wznoszeniem wokół ziemno-drewnianych fortyfikacji i niewątpliwie
jedyne, o czym myśli, to zemsta i odzyskanie władzy.